Wybory

No więc chciałabym powiedzieć, że czuję się obywatelką Polski i obywatelką Europy. Jednocześnie! Żadne poczucie nie jest dla mnie ważniejsze ani żadne nie jest mniej ważne. Podkreślam to na wszystkie możliwe sposoby, bo uważam to za kluczowe! Mam swoje zdanie, swoich przyjaciół, swoje zasady (i stosuję je głównie do siebie), swoje aspiracje, swoje sukcesy (a i swoje porażki). Tak, wiem – niekiedy się do kogoś uprzedzam. Ale robię to sama, a nie na podstawie zasłyszanych opinii. Na starcie wszyscy mają szansę.

I z tym całym moim „zasobem” zawsze podążam na wybory. Aby rozliczyć władzę (nie głosując nań) lub dać komuś szansę. Bo mam prawo władzę najpierw wybrać, potem kontrolować a na koniec ocenić i jak wypadnie źle – to i zmienić. Mam prawo od władzy wymagać aby:

  • wspierała tych, którzy sobie sami nie poradzą,
  • wobec reszty stosowała równe kryteria,
  • nie robiła rzeczy, których jej robić nie wolno.

To nie jest wiele! Muszę tu wyraźnie powiedzieć, że rozumiem i nawet akceptuję błędy, jakieś przesunięcia terminów i różne tzw. wypadki przy pracy. Bo wiem, że ludzie działający popełniają błędy i żadni rządzący nie byli, nie są i nie będą od tego wolni, takie jest życie!

Dodatkowo jest kilka rzeczy, których od władzy NIE oczekuję:

  • dawania czegoś „swoim” wg niejasnych albo i niejawnych kryteriów,
  • grania na niskich instynktach ludzi zamiast stawiać przed nimi wyzwania i tworzyć warunki do działania,
  • propagandy. A najbardziej tej polegającej na podkreślaniu co “oni” źle zrobili zamiast prezentowania swoich planów,
  • budowania wspólnoty na zasadzie wskazywania wrogów przez których trzeba zwierać szeregi,
  • węszenia w celu znalezienia wszechobecnego SPISKU,
  • a przede wszystkim nie oczekuję aby wiedzieć lepiej ode mnie – czego ja chcę i co jest dla mnie lepsze. A tym bardziej nie oczekuję uszczęśliwiania mnie na siłę w imię tego mojego domniemanego dobra.

Kierując się tymi zasadami poszłam na wybory i zagłosowałam. Podobnie jak połowa uprawnionych do głosowania. I to jest OK, na kogo tam ludzie nie głosowali – zawsze jest OK.
Natomiast NIE UMIEM POJĄĆ ani tym bardziej zaakceptować, że ktoś na wybory nie chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.