Przedstawienia dyplomowe…

Uwielbiam teatr. W teatrze, tak jak w całej sztuce nie szukam rozrywki, szukam odpowiedzi na pytania, które nurtują mnie na co dzień:

Szantaz plakat
Szantaż – ze strony PWST
  • Co we mnie, w nas siedzi, jaki Bóg, jaki Diabeł i dlaczego jesteśmy, jacy jesteśmy
  • Gra naszym życiem, kto jest graczem?, Bóg i Diabeł (z poprzedniego punktu)?, Serce i Rozum?, złośliwy los?
  • Emocje kontra rozum i inne demony.
  • Czy Świat jest heurystyczny? czy deterministyczny? Chcę wierzyć, że jest zorganizowany na wzór Douglasa Adamsa i Terry Pratchetta ale czy na pewno?

I tak można by długo, bardzo długo. Mam nadzieję, że blog jeszcze trochę pożyje i pojawią się okazje do wynurzeń tego typu. W każdym razie z moimi oczekiwaniami koresponduje teatr PWST. Scena komercyjna musi dbać o kasę, publiczność, przychylność polityków itd. Studenci tego wszystkiego nie muszą, mogą mówić o tym, co ich boli. Moja miłość do spektakli dyplomowych rozkwitła po spektaklu Odyseje 2014 i trwa. Na spektaklach dyplomowych bywam.

W tym roku miałem trzy okazje spotkać się ze studentami PWST:

  1. Miłość.

    Piękny, walentynkowy spektakl o tym, co nas chyba najważniejsze. Zacytuję zdanie z programu: „Miłość i nienawiść są od siebie oddalone o jedno mrugnięcie powiek. Boi się ich i czeka na nie każdy. Kiedy pojawia się miłość, serce tańczy, ale rozum idzie na spacer. Kiedy rozum powraca i próbuje zrozumieć, co się właściwie stało – a stało się tak, jak się stało – serce walczy, zapierając się nogami i rękami.”, lepiej bym tego nie napisał.
  1. Szantaż. Spektakl jest odbierany, jako kontrowersyjny, więc mała uwaga, przyznam: się jestem kinestetykiem, postrzegam świat poprzez emocje. I pod tym względem spektakl jest genialny. Podwórko, grupa, relacje. Podwórko w bardzo złej dzielnicy, grupa ludzi walczących o przetrwanie, relacje bardzo trudne. Na tej kanwie autor, reżyser i aktorzy budują emocjonalną ucztę dążącą nieuchronnie do tragicznego finału. Dla mnie niewątpliwie jeden z najlepszych spektakli, jakie widziałem w ostatnich latach.
  1. Český díplom. Reportaże Mariusza Szczygła na scenie. Genialne, świeże, tragiczne jak nasza historia i śmieszne jak życie w komunistycznym autobusie. Kwintesencja życia w komunie. Celne nawiązania do relacji polsko – czeskich. I to co cenię w teatrze najbardziej:
  • dystans
  • oko puszczone do widza
  • wciąganie publiczności do uczestnictwa – zabieg ryzykowny ale umiejętnie stosowany efektowny i efektywny

Nie będę streszczał, odsyłam do książki Szczygła.

Jakbyście mieli okazję, bardzo, bardzo polecam wszystkie trzy spektakle.

Ps. na razie na blogu mało kodowania i projektu, ale będzie, będzie…. prężę muskuły. I jeszcze nawiązanie do projektu. Wczoraj we Wrocławiu był meetup z udziałem Macieja Aniserowicza, dowiedziałem się w ostatniej chwili, dlatego wygrała sztuka… i nie żałuję, mam nadzieję, że będzie okazja poznać Macieja osobiście.

Autor: Robert

Biegnąc za marzeniami (nie tylko po górach)....

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *