Kibicowanie.

Problematykę zasad gier zespołowych przerobiłam w dzieciństwie z tatą.
Na mecze razem chodziliśmy, wtedy jeszcze nie groziło to pobiciem. Chadzaliśmy na żużel, piłkę nożną i boks. No serio, mecze bokserskie oglądałam z zapałem! I punktować walki bokserskie umiałam! Chyba nawet nadal trochę umiem…
Mąż zna się na kilku dyscyplinach, w jego zestawie nie ma piłki nożnej i boksu, żużel – owszem bywa. Czytaj dalej Kibicowanie.

Propaganda czyli miliard w środę – miliard w sobotę.

Na stronie “Soku z buraka” jest załączony obrazek: https://goo.gl/fuabrX.

Przeczytałam z uwagą.
Z całej tej ulotki ciekawa jest tylko pozycja pokazująca kasę wydaną na TVP i PR, pozostałe pozycje to propaganda. Owszem, jest trochę odkłamująca ale nie o tym chcę pisać. Czytaj dalej Propaganda czyli miliard w środę – miliard w sobotę.

Niemiecka precyzja i hiszpański temperament.

Dawno temu była taka reklama Seata prowadzona pod hasłem „Niemiecka precyzja i hiszpański temperament”. Podkreślała, że właśnie połączenie pracy i cech dwóch różnych nacji daje większy efekt. Była pomysłowa i piękna!

Codzienność spowodowała, że przerobiono ją na „Hiszpańska precyzja i niemiecki temperament” co podkreślało dokładnie to samo – połączenie pracy i cech dwóch różnych nacji daje większy efekt (choć tym razem in minus). Czytaj dalej Niemiecka precyzja i hiszpański temperament.

Nieoczekiwana zmiana ról…

4 czerwca 1989 roku był dla mnie dniem równie radosnym co znaczącym. Nie z powodu komunikatu Pani Szczepkowskiej – on został wygłoszony kilka miesięcy później. Miałam 30 lat i nie wiedziałam co będzie dalej  ale byłam pewna, że zbudujemy lepszy świat! Czytaj dalej Nieoczekiwana zmiana ról…

Kompromis.

Jestem przeciwnikiem tradycyjnie pojmowanych kompromisów.
Cóż to jest taki tradycyjny kompromis?
Polega on na tym, że każdy trochę ustąpi i spotykamy się gdzieś pomiędzy.
Czyli każdy będzie niezadowolony, a na pociechę będzie miał tyle, że druga strona nie ma ani o jotę lepiej.
Innym słowy – jest mi źle a pocieszam się myślą, że innym jest równie niewygodnie… Czytaj dalej Kompromis.

Postęp czyli tu zaszła zmiana.

1998
Wpisujesz adres strony i dajesz enter.
Idziesz zrobić kawę. Jak wracasz – strona jest załadowana.
Czytasz.

2018
Wpisujesz adres strony i dajesz enter.
W okienku z RODO szukasz miejsca do wpisania że się nie zgadzasz. Po czym wpisujesz.
Zamykasz okienko z RODO (samo potwierdzenie nie wystarcza).
Zamykasz komunikat mówiący o cookies. Czytaj dalej Postęp czyli tu zaszła zmiana.

Nie wierzę w niektóre opinie z łoża śmierci.

Widzieliście taki mem “Czego najbardziej żałują umierający“?
Pewne tak, jest dość popularny, ja go widziałam w kilku różnych wersjach (dość podobnych do siebie).
Zawsze mnie zastanawia dlaczego dużo mniejszą wagę przypisujemy do wyborów ludzi, którzy ciągle mogą coś zmienić w swoim życiu?
W odróżnieniu od opinii osób, które wiedzą, że już nic nie poprawią…
Chodzi mi o opinię ludzi, którzy całe życie robili „jakoś” a na końcu ścieżki mówią, że to był błąd, że powinni robić zupełnie inaczej.
I nie chodzi mi o żaden konkretny pogląd – tylko właśnie o to rozróżnienie. Czytaj dalej Nie wierzę w niektóre opinie z łoża śmierci.