Listy, Poczta Polska i socjalizm.

Listy nie przychodzą.
Zostały wysłane, nadawcy zaklinają się – wyszły!
Poczta odpowiada, że sezon urlopowy i że ogólnie brakuje jej (tej Poczcie) listonoszy. Poczcie. Listonoszy!
Mało tego – wyczytałam też, że Poczta bystrze zauważyła ów brak i celem zachęcenia do aplikowania podniosła płace o 172 zł brutto. Co oznacza, że listonosz nadal będzie zarabiał mniej niż 2 tys. zł na rękę za pracę po 10-12 godzin dziennie.
Czyż to nie wzruszające spodziewać się aplikacji?
Przy czym Poczta co prawda nie odpowiada na pytanie o ilość wakatów, za to pocieszająco dodaje, że listy nie giną, one kiedyś zostaną doręczone.
Kiedyś!
Jak miną te przejściowe problemy.
Wzruszyłam się po raz wtóry!
Jak dodano, że to wszystko przez to, że inni im podkupują pracowników – to wymiękłam, potrójne wzruszenie mało mnie nie zabiło.

Oni są żywcem wyjęci z socjalizmu, tam też zawsze było biednie, ciągle walczono z przejściowymi trudnościami a winni byli obcy, którzy wiecznie rzucali kłody pod nogi.

W tym wszystkim dziwi mnie tylko jedno – dlaczego ktokolwiek tam pracuje? Nie mam na myśli zarządu, ich motywację to nawet jakoś rozumiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.