Kradzież.

Kiedyś (parę lat tem) dość dotkliwie nas okradziono, w szczególności skradziono nam rower Pana Męża. Napisałam na forach prośbę o „dużo oczu”, chwytając się ostatniej nadziei.. . Nic to nie dało ale spotkałam się z komentarzem współczującym osobie, która kupiła coś okazyjnie i później to coś policjanci zabrali, bo było kradzione.
Nosz…
Napisałam więc, że co do kupowania – to pozwolę sobie nie zgodzić się.
Jak się kupuje „okazyjnie” jakąś rzecz płacąc sporo poniżej jej wartości to  właśnie motywujemy złodzieja do kolejnej kradzieży i wspieramy cały złodziejski proceder! Kiedyś nawet zrobiłam awanturę koledze, który kupował na giełdzie używane kołpaki – że napędza proceder kradzieży tychże kołpaków…
Wkurza mnie, że w moim kraju kradzież jest tak powszechna. Ta wielka i ta drobna. Straty materialne można przeżyć (choć wiadomo, że bolą), gorsze jest zaburzenie poczucia bezpieczeństwa, utrata przekonania, że mój dom i wszystkie rzeczy są w nim bezpieczne.
Ale zdecydowanie najbardziej wkurza mnie, że usiłuje się osobie okradzionej powiedzieć, że to ona jest winna kradzieży, bo za słabo pilnowała/ zabezpieczyła swoje mienie.
Nie ten winny, co zabiera cudze a ten, który nie wstawił krat, zamków, blokady, monitoringu, ochrony, łańcucha, pancernych drzwi i nie przywalił całości głazem wielkości ratusza!
Czy to normalne?
No ludzie, chyba jednak to jest stawianie sprawy na głowie!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.