Inwestycje i zmiany.

Inwestycja to coś, co robimy aby było lepiej, zwykle nam acz czasem komuś innemu. Może dotyczyć wielu dziedzin: wybudowania czegoś nowego, nabycia nowej kompetencji lub takiego ulokowania pieniędzy aby w przyszłości mieć ich jeszcze więcej. Wymaga dwóch rzeczy – posiadania środków, które są pewnym nadmiarem oraz decyzji, że je w coś zainwestujemy. Ponieważ w każdym wypadku inwestujemy z nadzieją na przyszłe korzyści więc inwestycja powinna się zdecydowanie dobrze kojarzyć, prawda?
Jednocześnie powszechnie i od lat funkcjonuje w naszym języku połączenie słów: inwestycja i pochłonąć: „Inwestycja ta pochłonęła aż pół miliona złotych”.
Słownik języka polskiego podaje aż siedem znaczeń słowa „pochłonąć”:

  1. wessać do wnętrza
  2. całkowicie kogoś zaabsorbować
  3. spowodować śmierć, kalectwo wielu ludzi, ruinę wielu rzeczy
  4. pociągnąć za sobą wydatki, zabrać dużo czasu, kosztować wiele wysiłku itp.
  5. przyswoić coś szybko, zachłannie, z zainteresowaniem, w dużych ilościach
  6. zjeść lub wypić coś łapczywie, w dużych ilościach
  7. pobrać prąd, ciepło, gaz itp. z zewnątrz

Czyż nie kiepskie te znaczenia? I to wszystkie!
W moich uszach słowo „pochłonęła” też ma zdecydowanie negatywny wydźwięk, coś jak „czarna dziura pochłonęła” czyli wpadło i przepadło! Połączenie inwestycji z pochłonięciem tworzy taką atmosferę, że na pewno wydamy te pieniądze ale czy będzie z tego jakakolwiek korzyść… no wątpliwe…

Dlaczego łączyć pozytywną inwestycję i negatywne pochłonięcie?
Boimy się zaczynać coś, co z definicji ma przynieść poprawę?
No to chyba jakaś inna logika niż moja.

Inna sytuacja – zmiana.
Czemu coś zmieniamy? Żeby było lepiej! Bo w zmianie upatrujemy szansę na poprawę, usunięcie przeszkody, rozwiązanie problemu albo i na prozaiczną podwyżkę. Zwracam uwagę, że każdy z tych efektów jest pozytywny. KAŻDY!
Ale powiedzmy komuś, że u nas w firmie są spore zmiany, jaka będzie reakcja? Ktoś zapyta z entuzjazmem w głosie:
– I co, opowiadaj!
Czy bardziej jest prawdopodobny komentarz o treści:
– O matko, zwalniają?
Bo postrzeganie zmiany jest negatywne: zabiorą nam, będzie gorzej, no nie wiem jak ja to przeżyję.

Czy dorośniemy kiedyś do postrzegania inwestycji i zmiany jako pozytywnych zjawisk?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.