Dogrywka czyli kradzież a “Szlachetna paczka”.

Postawiłam tezę, że jak się napisze, że skradziono rower to ZAWSZE znajdzie się ktoś, kto będzie dochodził do czego ów rower był przypięty w chwili kradzieży. I czy linka to była porządnie zaczepiona? A atesty miała czy taka tania z marketu była? I po tych pytaniach ciężar dyskusji przenosi się na nowe tereny – nie mówi się już o tym, kto zabrał cudze ani jak go łapać – a o tym, który „nie zadbał wystarczająco”. Konkluzja jest prosta, sam sobie winien, przecież nie było krat, zamków, blokady, monitoringu, ochrony, łańcucha, pancernych drzwi no i nawet nie przywalił całości głazem!

Całkiem podobnie jest w przypadku dyskusji nad fundacją „Wiosna” związaną ze znaną chyba każdemu „Szlachetną paczką”. Tam dyskusja śmiało skręca na tor „a czemuż to pracownicy nie odeszli wcześniej”? I widzimy analizy tłumaczące że to jest możliwe, że uzasadnione tym czy tamtym i coś tam jeszcze.
A ja się po prostu gotuję!
Nie odeszli no bo nie odeszli! NIE ONI mają się tłumaczyć!

Tak, jak mamy prawo oczekiwać, że nas nie okradną, tak samo mamy prawo oczekiwać, że nas nikt nie będzie mobbingował w pracy!
Naprawdę nie oni mają się tłumaczyć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.