TV, dobra zmiana i bańki.

Od ponad 25 lat nie mamy TV i nie patrzymy na żadne okropieństwa, reklamy i seriale.
Jak ja to lubię! Choć – prawdę mówiąc – to pozbycie się TV nie do końca było taką świadomie podjętą decyzją. Ot, zepsuła się antena na dachu, nikomu nie chciało się naprawić a ja się zbuntowałam, że niby czemu zawsze ja mam odwalać czarną robotę. Nikt się za to nie wziął … i zostało, że nie mamy. Po dość krótkim czasie uznaliśmy, że tak jest LEPIEJ i już świadomie żyliśmy bez TV! Czytaj dalej TV, dobra zmiana i bańki.

Prawo jazdy i jazdy…

Prawo jazdy robiłam dawno. Wtedy też oblewali na potęgę, przy pierwszym podejściu z 25–osobowej grupy zdały 2 osoby. Byłam wśród nich! A Pan Egzaminator powiedział mi tak:
– Jeżeli ktoś umie tyle gadać i jakoś jechać na egzaminie to znaczy, że reszty też się nauczy.
I puścił mnie.
Było to nieopisanie dawno. Czytaj dalej Prawo jazdy i jazdy…

ZIMNE spojrzenie na lody!

Myślicie że takie normalne lody nie mogą niczym zaskoczyć?
Ha!
Zaprosiliśmy na lody Helenkę. Helenka wybrała lody czekoladowe – jak zawsze. Ale pojawiła się opcja “chcesz spróbować moje?”
Chciała!
Wiśniowe nie zaskoczyły niczym, po prostu były OK.
Cytrynowe okazały się OK mimo, że nie były żółte. Uświadomiło mi to, że faktycznie – jak żyję nie widziałam białej cytryny a lody cytrynowe zwykle są białe. Czytaj dalej ZIMNE spojrzenie na lody!

Credo życiowe.

Mam kilka, życie jest za bogate aby je jednym opędzić 🙂
Pierwsze – wyczytane czyli zapożyczone:
Jak się da coś zmienić – zmienić, jak się nie da zmienić – polubić. I w porę odróżniać stany 😉

Drugie – wymyślone przeze mnie: Kto nie puka ten nie wejdzie.
Działa.
Szczególnie skuteczne w tej wersji bez pukania 😉 Czytaj dalej Credo życiowe.

Dlaczego 226.pl, czyli co siedzi w informatyku?

Literalnie wyjaśnienie jest trywialne: 226 km ma dystans Ironmana (3,8 + 180 + 42,2) choć bardziej rozpowszechniony w ogólnej świadomości jest dystans w milach 140,6 (2,4 + 112 + 26,2). Krótka odpowiedź na tytułowe pytanie sprowadza się, więc do stwierdzenia: yes, I did it!

Żeby jednak nie było zbyt łatwo chciałbym poszukać drugiego dna.

trening triatlonisty
Trening

Wiadomo, że wzorzec brzydkiego, grubego, ubranego we flanelową koszulę człowieczka IT bardzo się zestarzał. Ja od tego wzorca zacząłem odchodzić na przełomie 1993/94. Wtedy jeszcze można było palić przy komputerze, na stanowisku pracy. Stacje robocze typy „IBM PC XT/AT” były bardzo wolne. Kompilacja trwała zwykle od minuty do pięciu. Środowiska IDE jakieś tam były, ale błędy syntaktyczne wyskakiwały dopiero w czasie kompilacji. Proces twórczy wyglądał najczęściej tak: Czytaj dalej Dlaczego 226.pl, czyli co siedzi w informatyku?

Przedstawienia dyplomowe…

Uwielbiam teatr. W teatrze, tak jak w całej sztuce nie szukam rozrywki, szukam odpowiedzi na pytania, które nurtują mnie na co dzień:

Szantaz plakat
Szantaż – ze strony PWST
  • Co we mnie, w nas siedzi, jaki Bóg, jaki Diabeł i dlaczego jesteśmy, jacy jesteśmy
  • Gra naszym życiem, kto jest graczem?, Bóg i Diabeł (z poprzedniego punktu)?, Serce i Rozum?, złośliwy los?
  • Emocje kontra rozum i inne demony.
  • Czy Świat jest heurystyczny? czy deterministyczny? Chcę wierzyć, że jest zorganizowany na wzór Douglasa Adamsa i Terry Pratchetta ale czy na pewno?

I tak można by długo, bardzo długo. Mam nadzieję, że blog jeszcze trochę pożyje i pojawią się okazje do wynurzeń tego typu. W każdym razie z moimi oczekiwaniami koresponduje teatr PWST. Scena komercyjna musi dbać o kasę, publiczność, przychylność polityków itd. Studenci tego wszystkiego nie muszą, mogą mówić o tym, co ich boli. Moja miłość do spektakli dyplomowych rozkwitła po spektaklu Odyseje 2014 i trwa. Na spektaklach dyplomowych bywam.

W tym roku miałem trzy okazje spotkać się ze studentami PWST: Czytaj dalej Przedstawienia dyplomowe…