Inwestycje i zmiany.

Inwestycja to coś, co robimy aby było lepiej, zwykle nam acz czasem komuś innemu. Może dotyczyć wielu dziedzin: wybudowania czegoś nowego, nabycia nowej kompetencji lub takiego ulokowania pieniędzy aby w przyszłości mieć ich jeszcze więcej. Wymaga dwóch rzeczy – posiadania środków, które są pewnym nadmiarem oraz decyzji, że je w coś zainwestujemy. Ponieważ w każdym wypadku inwestujemy z nadzieją na przyszłe korzyści więc inwestycja powinna się zdecydowanie dobrze kojarzyć, prawda? Czytaj dalej Inwestycje i zmiany.

Kibicowanie.

Problematykę zasad gier zespołowych przerobiłam w dzieciństwie z tatą.
Na mecze razem chodziliśmy, wtedy jeszcze nie groziło to pobiciem. Chadzaliśmy na żużel, piłkę nożną i boks. No serio, mecze bokserskie oglądałam z zapałem! I punktować walki bokserskie umiałam! Chyba nawet nadal trochę umiem…
Mąż zna się na kilku dyscyplinach, w jego zestawie nie ma piłki nożnej i boksu, żużel – owszem bywa. Czytaj dalej Kibicowanie.

Propaganda czyli miliard w środę – miliard w sobotę.

Na stronie “Soku z buraka” jest załączony obrazek: https://goo.gl/fuabrX.

Przeczytałam z uwagą.
Z całej tej ulotki ciekawa jest tylko pozycja pokazująca kasę wydaną na TVP i PR, pozostałe pozycje to propaganda. Owszem, jest trochę odkłamująca ale nie o tym chcę pisać. Czytaj dalej Propaganda czyli miliard w środę – miliard w sobotę.

Niemiecka precyzja i hiszpański temperament.

Dawno temu była taka reklama Seata prowadzona pod hasłem „Niemiecka precyzja i hiszpański temperament”. Podkreślała, że właśnie połączenie pracy i cech dwóch różnych nacji daje większy efekt. Była pomysłowa i piękna!

Codzienność spowodowała, że przerobiono ją na „Hiszpańska precyzja i niemiecki temperament” co podkreślało dokładnie to samo – połączenie pracy i cech dwóch różnych nacji daje większy efekt (choć tym razem in minus). Czytaj dalej Niemiecka precyzja i hiszpański temperament.

Nieoczekiwana zmiana ról…

4 czerwca 1989 roku był dla mnie dniem równie radosnym co znaczącym. Nie z powodu komunikatu Pani Szczepkowskiej – on został wygłoszony kilka miesięcy później. Miałam 30 lat i nie wiedziałam co będzie dalej  ale byłam pewna, że zbudujemy lepszy świat! Czytaj dalej Nieoczekiwana zmiana ról…

Kompromis.

Jestem przeciwnikiem tradycyjnie pojmowanych kompromisów.
Cóż to jest taki tradycyjny kompromis?
Polega on na tym, że każdy trochę ustąpi i spotykamy się gdzieś pomiędzy.
Czyli każdy będzie niezadowolony, a na pociechę będzie miał tyle, że druga strona nie ma ani o jotę lepiej.
Innym słowy – jest mi źle a pocieszam się myślą, że innym jest równie niewygodnie… Czytaj dalej Kompromis.